wtorek, 27 czerwca 2017

Przeżyjmy to Jeszcze Raz Czyli Urodziny Terii :P

Cześć wszystkim,
dziś na początek dnia, na pocieszenie oka, chwalę się co dostałam od koleżanek po fachu na urodziny, 
zapraszam i ostrzegam.... dużo dobrego :P 


Co miałam na myśli, mówiąc koleżanki po fachu? A no to, że blogerka tez człowiek i prezent potrafi od serca dać. Tak, tak są jeszcze takie bezinteresowne dusze, które niosą radość.
Urodziny były, minęły... już za chwilę miesiąc po, a ja właśnie dziś oko pocieszę tymi wszystkimi kąskami. 
Dokładnie 2 czerwca, pękło mi 29 wiosen ... o mamo! Za rok będzie dopiero biba haha
Urodziłam się, bo nie było innego wyjścia...
Mama zawsze wspomina, czwartek, lało cały dzień, akurat Boże Ciało, taka świąteczna ja. Podobno człowiek urodzony w jakieś święto, to nygus . Bo ja wiem, czasem mam jakieś słabsze dni, tak jestem dość pracowita, zwłaszcza jeśli chodzi o sprzątanie. Dzień bez mytej podłogi, jest dniem straconym. Może przejdę do prezentacji kosmetycznej bo za dużo faktów o sobie ujawnię, a co za dużo oto nie zdrowo.


Tak pierwszym prezentem jaki dostałam był podarek od sisi 


Muszę przyznać, że jeden z tych kosmetyków stał się moim ulubieńcem, będzie post. mowa o peelingu, pachnie super, myje się nim trochę inaczej niż takim znanym nam peelingiem.
Puder ecocera, jeszcze nie miałam okazji go poznać, paletka- urocza!
Niby mam ich już sporo, jednak ta jest inna niż wszystkie.


Dwie kolejne paczki przyszły w jeden dzień, na pierwszy ogień otwarłam od Moniki- candymony



Takie różności zawitały.
Na plasterki na nos polowałam od dawna, jakoś było mi do nich nie po drodze, teraz nareszcie mogę wypróbować. Kallos czekoladowy... zgubna sprawa z nim, bo ja się detoxuję a tu mi czekoladą pachnie XD Mogę ćwiczyć silną wolę... albo i nie. Różnie z tym bywa. 
Kosteczki do kąpieli z Sephory bardzo lubię, tego koloru jeszcze nie miała. 

Kolejna paletka, chyba mam do nich słabość ostatnio, jak do pomadek :P 
Każda mi się podoba, kiedy je zużyję tego nie wiem. 
Ulubionych mam już 5, ta też niczego sobie.


Trzecia paczucha, przywędrowała od szalonej Anki, rozmaitości kosmetyczne
Ania zaszalała, ciężkie i zaklejone pudło... mało co nie straciłam pazura, bo to człowiek pazerny i ciekawy, a czasem trzeba na spokojnie hihi. Gdy siła nie pomogła, ruszyłam rozum( bo myślenie nie boli)  i sposobem otworzyłam. Prawie jak Sezam, a wewnątrz duuuużżżżoooo skarbów. Już wiem dlaczego tak to zapieczętowane było, jak Sezam to i skarby. 

Tutaj też znalazłam kilku ulubieńców, taki lawendowy żel  IVA NATURA <3 czy maseczka Skin Food, krem do rąk Delia pachnie jak malinowa guma Mamba. co do słodkości tez były, no ale ich nie ma haha
Baza Bielendy chodziła za mną od dawna, jakoś podczas odwiedzin Rossmanna jej nie spotkałam, teraz udało się ją mieć. Była tez kartka z życzeniami ale ona pozostaje do mojego wglądu;)
 Miało być więcej zdjęć, niestety sesje zdjęciową popsuła mi pogoda. 


Dziewczyny bardzo ale to bardzo Wam dziękuję za te wszystkie wspaniałości, jakbyście czytały w moich myślach. Serducho się raduje, odrobina radości dla mnie w tym jakby nie było mniej radosnym dniu ( cóż jestem coraz starsza :D ) 

Miłego Dnia! 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny, za każdy komentarz, który powoduję uśmiech na mojej twarzy :)

Oświadczam , że wszystkie zdjęcia, recenzje i prace wykorzystane na tym blogu są mojego autorstwa i są moją prywatną własnością. Kopiowanie , przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów bez mojej zgody jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich .

Translate

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...