wtorek, 18 kwietnia 2017

SKIN79 Lotus Mild Foam, Łagodna Pianka Oczyszczająca, Bo Czasem Warto Dać Drugą Szansę

Witajcie,
Święta i już po, brzuszki pełne?
Ja dziś powrócę do produktu, który ciężko dziś dostać, a dlaczego o nim piszę? Już opowiadam. 



Większość pewnie z Was zna piankę, sporo blogosfery ją posiadało, a ja wyskakuję z postem, gdy jest praktycznie nie osiągalna :D haha ja to mam zapłon, jak diesel na mrozie... chociaż odpukać , mój pali na tyk nawet, gdy mróz -20 był :P fuks jakich mało... nie o samochodach pisać będę, chyba że kogoś ciekawi post, jak kupowaliśmy samochód :D Niech da znać.

Co skłoniło mnie do napisania właśnie o niej? A to, że czasem warto dać drugą szansę nawet kosmetykowi.
Skuszona promocją i pochlebnymi opiniami, kupiłam i ja, cena fajna bo około 35 złotych- żal nie kupić. 
Jakie było me zdziwienie gdy po kilku razach, moja twarz zaczęła piec, czerwienić się i szczypać...ałłłłłć.  Odstawiłam, po kilku dniach wszystko wróciło do normy.
Nic fajnego, odstawiłam ją na dłuższy czas, miałam dać komuś, jakoś leżała schowana głęboko w szafce, wygrzebałam ją podczas porządków i pomyślałam, spróbuje raz jeszcze.


O dziwo, po użyciu, nawet tym codziennym, nic złego się nie dzieje.
Skojarzyłam fakty i doszłam do wniosku, że podczas ciąży moja skóra dziwnie się zachowywała i pewnie dlatego nie tolerowała kosmetyku. Wróciłam do normalności, używam prawie codziennie, zmywam azjatyckie kremy BB i jest ok. Bo wiecie, od kiedy znam bibiki nasze podkłady poszły w zapomnienie... serio. Golda kładę na wielkie wyjścia- super kryję, ślimaka ot tak, jeszcze mam  nawilżający z Holika Holika , czego szukać więcej? Jestem zadowolona z nich.

Pianka jest mega wydajna, kropla wielkości grochu wystarcza na umycie całej twarzy, "po" czuć pod palcami, że jest umyta, aż skrzypi ;) 
Cała tuba ma pojemność 200 ml, a ja zużyłam dopiero połowę, myślę że zdążę zużyć nim straci ważność. 
Biała, perłowa maź, lekkiej konsystencji, która nie zapycha, dobrze myję i odświeża skórę. 
Początkowo drażnił mnie zapach- oczywiście w stanie błogosławionym :P Teraz kompletnie mi on nie przeszkadza, ba jest przyjemny dla nosa, elegancko świeży. 

Łatwo wydobyć produkt z opakowania, wszystko bezproblemowo. 


Z tego co pamiętam,  była także wersja ślimakowa i aloesowa, cena regularna to 49,99, oj jakoś przestałam śledzić nowości skin79, muszę do tego powrócić ;)

SKŁAD 

 purified water, glycerin, stearic acid, Lau Rick acid, pre-stick acid, potassium hydroxide, cocamidopropyl betaine, glyceryl stearate, beeswax, lotus extract, blood not -100 stearate, trehalose, butyl rengeul glycol, galactose Mrs. fermentation filtrate, papaya fruit extract, white willow bark extract, horseshoe jannabi mushroom extract, licorice extract, green tea extract, rosemary leaf extract, Centella asiatica extract, chamomile flower extract, gold extract, No. muscle extract, ethanol Hyde hit the hydroxy cellulose, disodium this is dt, caprylic rilgeul glycol, fragrance, phenoxyethanol, at least one microbicide selected from among Fe claw

Ubolewam nad faktem, że kupienie jej jest niemal niemożliwe. W sklepie Skin79 jej nie ma i pewnie nie będzie. Pojawiała się na cocolita.pl- tez poszła w niepamięć, na ekobieca może się pojawi ? może.  Odnalazłam na ebay za około 30 złotych, tylko przeraził mnie koszt dostawy, 200 złotych!!! 5 razy sprawdzałam czy oby na pewno ?! :D 


 Kto miał i lubił? ;)

Jeszcze dziś postaram się podać zwycięzce konkursu, w który był do wygrania najnowszy shinybox ;)

Buziaki 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny, za każdy komentarz, który powoduję uśmiech na mojej twarzy :)

Oświadczam , że wszystkie zdjęcia, recenzje i prace wykorzystane na tym blogu są mojego autorstwa i są moją prywatną własnością. Kopiowanie , przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów bez mojej zgody jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich .

Translate

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...