piątek, 21 kwietnia 2017

Quiskin, Opinia Końcowa Po 4 Miesiącach

Hej,
gdzie ta wiosna? Szaro, zimno... miejscami nawet zima ;/
Post ten miał ukazać się wczoraj, jednak złośliwość rzeczy martwych i moje zabieganie sprawiło, że się jednak nie pojawił. Pudełko też nie dojechało na czas, coś poczta ostatnio mnie nie lubi.
Zapraszam z rana na końcowe podsumowanie.


Pamiętacie jakiś czas temu,a dokładnie pod koniec listopada ubiegłego roku miałam okazję poznać markę Quiskin. 
Jak wygląda myjka i moje pierwsze wrażenia opisywałam >TUTAJ KLIK<
Muszę powiedzieć, że był to bardzo mile spędzony czas podczas demakijażu ;)
Sama myjka jest delikatna, ma fajny miły materiał, mam wrażenie że jest "drobniejszy" od wszystkim dobrze znanych myjek marki "G" . Różnica jest lekko widoczna oraz wyczuwalna pod palcami. 


Mój makijaż jest mocny, zwłaszcza oczu- dużo czarnego. Nie myślałam, że sama woda sobie poradzi z tym problemem, jednak jakoś to szło, trochę męczące to dla mnie było.  Kilka razy musiałam przecierać oko, teraz pomyślałam, o zdjęciach podczas demakijażu ;/ Za późno.
Z pewnością nic nas nie podrażni, oczy nie będą łzawić, a z płynami różnie to bywa.

Jeśli ktoś lekko się maluje, to z pewnością ta myjka zda egzamin w 100% dla mnie to jednak trochę za mało.

Tak wygląda myjka teraz, po około 4 miesiącach użytkowania.
W sumie nic wielkiego jej się nie stało, tylko straciła na urodzie, jest brudniejsza, a pranie jej nie pomaga.

Czyszczenie takiej myjki, po użyciu jest banalne, szare mydło, ciepła woda i pierzemy ręcznie.
Codzienne jej mycie, musi być, bo jak chcecie wykonywać demakijaż ;P

                                                  przed                          
                                                                                                 po


Co zyskujemy przy takim gadżecie?

 Oszczędność na produktach do demakijażu, to na pewno;
Nie używamy środków, które mogą podrażnić oczy;
Przyjemna dla skóry.
Idealna w podróż, gdy mamy mało miejsca na kosmetyki;
Dobrze radzi sobie z pomadkami, wystarczyło mocniej docisnąć i ładnie schodził pigment, nawet z matowej, mocnej pomadki. 

Minusy?
Jak dla mnie to czas- dłużej wykonuje demakijaż, dochodzi również mycie myjki;
Słabo radzi sobie z azjatyckimi kremami BB, jest dla nich za słaba, w sensie nie zbiera go dobrze ze skóry;
Słabo radzi sobie z mocnym makijażem oczu. 


Plusów pewnie znajdziemy znacznie więcej, postawiłam na te, które są dla mnie ważne.

Podsumowując całokształt, mam mieszane uczucia, polubiłam ją, ma swoje zalety, jednak nie do końca mi odpowiada stanie dłużej przed lustrem.

Cena aktualnie 39,90, wcześniej była 10 złotych tańsza .

Jeśli ciekawi Was ta myjka, chcecie dowiedzieć się więcej, zapraszam na stronę 

QIUSKIN KLIK

Znalezione obrazy dla zapytania logo quiskin


Dziękuję za możliwość testów.

Pozdrawiam 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny, za każdy komentarz, który powoduję uśmiech na mojej twarzy :)

Oświadczam , że wszystkie zdjęcia, recenzje i prace wykorzystane na tym blogu są mojego autorstwa i są moją prywatną własnością. Kopiowanie , przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów bez mojej zgody jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich .

Translate

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...