czwartek, 2 marca 2017

Lutowa Liferia W Oczekiwaniu Na Wiosnę Mocne Uderzenie

Witajcie,
Dziś słów kilka o lutowej edycji różowego pudełka Liferia, 
zapraszam. 



Postów i pomysłów na nie mam wiele, zwłaszcza jak kładę się spać :D
Ostatnio odsypiam bale, których niestety nie koniec,  bezsenne noce towarzyszące podczas bólu zęba, Alicji szalone pobudki, tak z 2-4. Jak lubię siedzieć po nocach, tak chwilowo idę spać o max 21. W powietrzu powoli czuć wiosnę, pewnie i pogoda ma na mnie wpływ. Jednak Liferia podniosła mi adrenalinę, lubię nutę niepewności i to zaskoczenie, przy otwieraniu paczki. Nie spodziewałam się jej, za dużo miałam na głowię i wyleciało z głowy, wiec radość podwójna, bo była oj była.

Madżentowe, pełne radości i optymizmu pudełko przyjechało wczoraj...
Szybko wzięłam się za rozszarpanie koperty, zajrzenie do środka i wielki banan na mej twarzy.
Nie widziałam podpowiedzi, żyłam pomiędzy messengerem a istagramem, zresztą mój komuter obraża się na mnie bardzo często. 
Nie zabrakło karty produktowej i kilka słów od załogi.


Trochę jeszcze walentynkowo, w oczekiwaniu na wiosnę.

To gdzie tym razem zabrała nas na wycieczkę Liferia?

Już robimy szybką podróż "palcem po mapie"
Całość prezentuje się bogato i bardzo interesująco, mamy dużo pielęgnacji w pełnowymiarowej wersji oraz trochę kolorówki.


Tym razem są dwa kosmetyki Polskie, dwa z Anglii oraz jeden z USA- musi  być ciekawie.

Zacznę od naszych kosmetyków, które znalazłam wewnątrz, są to :

TERMISSA WODA TERMALNA Z PODHALA, produkt idealny bo straszę, moja skóra na twarzy jest podrażniona, zaczerwieniona, ściągnięta i po kilku razach, poczułam wyraźną ulgę, nie jestem czerwona, a skóra jest miękka. Czemu wcześniej nie stosowałam, nie wiem. Idealnie się składa, bo idzie wiosna, lato ... zmienna aura, słońce, wysokie temperatury, coś co każdej z nas się przyda.
W pudełku produkt pełnowymiarowy, o pojemności 150 ml, cena za jaką kupimy butelkę to około 19 złotych.





Pierre Rene , POMADKA PROFESSIONAL, mała odskocznia dla mnie od uwielbianych matowych pomadek, serio non stop tylko mat;) Wiecie, co ja gapa, taka niby "fifa-rafa" obeznana, a nigdy nie pomyślałabym, że to Polska marka haha   Człowiek uczy się całe życie ;)
 Tutaj mamy pomadkę w dość naturalnym kolorze - nude złamane brudnym koralem z dodatkiem  drobinek.
Moja to 05 ATTITUDE, przyjemna, mocno się nie wyróżnia u mnie, nadaje ładny połysk, ślicznie świeżo pachnie.
Jest to również produkt pełnowymiarowy, a cena 17 złotych.


 To wyskoczmy teraz za mniejszą wodę ;) czyli do Anglii, z niej dwa kosmetyki: do włosów oraz makijażu. Każdy z nas pewnie zna lub widział .

Pierwsza to 


WAX ANGIELSKI PILOMAX , ODŻYWKA DO WŁOSÓW, każdy produkt do włosów oprócz szamponów u mnie jest na wagę złota, rozpieszczam swoją czuprynę, a ona wzbudza podziw i zazdrość :P No sorry, moje włosy już są bardzo długie, aż do "pupy" w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Znacie mnie już troszkę, wszystko co ma w opisie aloes i  ślimaka kocham, tak jest i tutaj. Odżywka ładnie pachnie, chociaż trochę "męsko" to pewnie za sprawą kolagenu morskiego.
Pełnowymiarowy kosmetyk, który kupimy za około 21 złotych.


EARTHNICITY, PUDER UTWALAJĄCO-MATUJĄCY, fajnie że jest to ten matujący, bo w drugiej wersji były rozświetlające, a tych mam przesyt.  Marę widziałam nie raz,, wzbudzała moje zainteresowanie, jednak jakoś zawsze nie po drodze nam było.
W słoiczku mamy 5g produktu, który wystarczy na kilka użyć, by lepiej się z nim zapoznać. Lubię takie transparentne pudry, chętnie wykorzystam.
Cena sugerowana to 13,50



Na koniec naszej podróży, wybieramy się za wielką wodę... po Egipcie jest to moje kolejne marzenie, by zwiedzić Amerykę najlepiej obie, w północnej z naciskiem na USA i Kanadę :D Ot szalona ja. Wujek w Kanadzie już nie żyje, a szkoda. Niedawno  z wielkim zapałem oglądałam fotorelację kuzynki, która miała przyjemność miesiąc podróżować tam właśnie... ahhh
Wracając do kosmetyku, mamy tutaj ekskluzywną markę znaną ze świetnych składów, czyli naturalne kosmetyki. 


POSE, KREM DO TWARZY znam markę, ponad rok temu Shiny dawało je w swoich boxach, wtedy trafiłam na krem pod oczy, który komuś podarowałam. Teraz zamierzam go zużyć, sorry... Podoba mi się to eleganckie opakowanie, ładny zapach kremu  i że szybko się wchłania. 
W pudełka zostały włożone 3 wersje, moja to Proctective. 
Produkt pełnowymiarowy, a cena to aż 100 złotych!



Podsumowując
Luty to 5 kosmetyków, z czego aż 4 to pełnowymiarowe produkty!
Wartość przekracza ponad 180 złotych, a my możemy je mieć za 59 złotych.

Dodatkowo mam dla Was bonus, jeśli przy zakupach  w uwagach wpiszecie 
"lifestyle_MIZON" otrzymacie żel tej marki gratis, a jest grzechu wart ;) Cena takiego podarku to 37 złotych. Czyli wartość pudełka za 59 złotych z przesyłką automatycznie wzrasta. 


Zapraszam  na zakupy

Ja jestem bardzo zadowolona, mam wrażenie że to pudełko pnie się w górę i za moment będzie najlepsze w naszym kraju, jest świeżo i sporo nowości, a to się ceni.

Co Wam się najbardziej podoba?

Miłego Dnia!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny, za każdy komentarz, który powoduję uśmiech na mojej twarzy :)

Oświadczam , że wszystkie zdjęcia, recenzje i prace wykorzystane na tym blogu są mojego autorstwa i są moją prywatną własnością. Kopiowanie , przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów bez mojej zgody jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich .

Translate

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...